900x620zdrowie9

Rola wsparcia międzypacjenckiego jest nieoceniona.

Diagnoza staje się realna. Rusza cała machina - leczenie, operacja, chemioterapia, radioterapia. Nagle stajemy się osobą jedną z wielu, czekającą na numerek w kolejce do lekarza. Jesteśmy jedną z wielu osób leżących w szpitalu. Absolutnie nie wiemy co będzie dalej, tego jak leczenie będzie przebiegać. Lawina myśli galopujących po głowie nie daje spokoju, często prowadząc nas do wniosku ?rak mnie naznaczył?.

Naznaczeni chowają się.

Czując się innym,naznaczonym, chowamy się w naszej skorupie, w naszym pancerzu teoretycznie ochronnym. Nie rozmawiamy z rodziną, nie odzywamy się do znajomych, bo po co? Zabiorą mi raka? Raczej nie. Włącza się ?Wewnętrzny siłacz? Dam sobie z tym radę sama, sam, albo przekierowujemy całą naszą uwagę na rodzinę, która staje się domowym psychologiem, opiekunem, lekarzem, pielęgniarką, żoną, mężem, itp.
Bo jedna osoba tego nie udźwignie.
Jedna osoba tego nie udźwignie. Izolacja, czy samodzielne ?oswajanie? choroby nie jest najlepszym sposobem. Domyślam się, że nie każdy ma ochotę opowiadać każdemu kogo spotka na ulicy o tym co się aktualnie dzieje, boimy się braku  zrozumienia. Dlatego tak ważna jest rola wsparcia międzypacjenckiego.

Wsparcie międzypacjenckie.

Nie ma bardziej odpowiedniej i lepiej rozumiejącej osoby, jak inny pacjent. Pacjent, który może ma już jakąś drogę za sobą może przed sobą, podobne myśli, przemyślenia, strachy i radości. Na oddziale onkologicznym obserwuję wielkie przyjaźnie, które budują mnie jako człowieka i jako psychologa. Pomaganie sobie nawzajem ma sens i ma wielką moc zdrowienia. W szpitalu organizujemy z pomocą Fundacji OnkoCafe grupy wsparcia dla pacjentów. Jest to miejsce, w którym każdy może opowiedzieć swoją historię, niekoniecznie związaną z chorobą.

Na raku świat się nie kończy.

Przecież na raku świat się nie kończy:) Można opowiedzieć, można też tylko wysłuchać. To też dużo daje. Na takim spotkaniu, każdy jest równy. Nie ma lepszych, gorszych, tych co mają pecha, Bo im się to przytrafiło. Choroba nie wybiera, po prostu przychodzi. U jednych na dłużej u innych jest krótkim etapem, przerywnikiem, który prowokuje do zmian. Zmian na lepsze. Pacjenci, to często źródło najlepszej wiedzy. Korzystajmy z tego, konsultujmy się. Rozmawiając z pacjentami, często powtarzam im, że mają pewnego rodzaju misję do wykonania.

Coraz więcej ludzi choruje, ale medycyna nie stoi w miejscu.

Niestety coraz więcej ludzi choruje, ale też zmieniły się sposoby leczenia, jakość, ilość osób wyleczonych. Misja polega na pokazywaniu innym, bliskim, sąsiadom, znajomym, że to się leczy, z tym się żyje, pracuje, podróżuje i cieszy. Czasem ma się też gorsze momenty, nie chcemy zniekształcać obrazu, ale nie ma się czego wstydzić. Kto wie kogo spotykamy na swojej drodze? Kto będzie musiał się zmierzyć z podobną historią? Wspomnienie osoby, która dobrze radziła sobie w czasie choroby, będzie wielkim wsparciem, przykładem do naśladowania. Rozmowa z innymi pacjentami może zapewnić Ci bezpieczeństwo i poczucie, że w tym trudnym czasie nie jesteś sam.

Adrianna Sobol

mgr psychologii klinicznej Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej, absolwentka podyplomowych studiów z Psychotraumatologii oraz Psychoonkologii.

Adrianna Sobol - Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Pomagają nam

stra.fw bayer magodent.fw advalue magodent.fw novartis fakraczki.fw osobyprywatne.fw crosfit               

Współpracujemy

pozdrowie.fw pkopd.fw pkopd.fw pkopd.fwpkopd.fwpkopd.fwpkopd.fwaaa.fwalivia.fwfpzycie.fwinstytut.fwkidl.fwmagodent.fwrak n roll.fwb-life 

Zapisz